Strona 1 z 22

1973 Goat's Head Soup

PostNapisane: Pn lip 13, 2009 4:34 pm
przez 2000 man
Obrazek

Bardzo dobry album, niezbyt doceniony ze względu na bardzo wysoko ustawioną poprzeczkę przez poprzednie wydawnictwo - "Exlie On...". Wszystkie utwory trzymają równy, wysoki poziom. Bardzo lubię fragment "Love is a mystery I can't demystify..." w "Can You Hear the Music".

Re: 1973 Goat's Head Soup

PostNapisane: N lip 19, 2009 6:53 pm
przez Little Queenie
Naprawde niesprawiedliwie niezbyt doceniony...

Od tego albumu (wlacznie z nim) zaczyna sie moj ulubiony okres tworczosci Stonesow. To jest jeden z moich ulubionych albumow, bo tu naprawde NIE MA piosenki, ktorej nie uwielbiam! Super rockery jak Starfucker, Silver Train + genialny Heartbreaker! I piekne ballady jak Coming Down Again Keitha Richardsa (a tekst do tej piosenki!), 100 Years Ago, Winter i przeciez niesmiertelna Angie :D. Bardzo tez lubie Hide Your Love utrzymany w bluesowym tonie.

Re: 1973 Goat's Head Soup

PostNapisane: N wrz 13, 2009 7:17 pm
przez 2000 man
Dzięki temu albumowi zaczynam na nowo odkrywać Stonesów...ehh...

Re: 1973 Goat's Head Soup

PostNapisane: Pn wrz 14, 2009 5:21 pm
przez micawber
Heartbreaker to jest mistrzostwo świata. Dla mnie mogli by wydać album z samym tym utworem (tak żeby się powtarzał z 12 razy). :D

Re: 1973 Goat's Head Soup

PostNapisane: Pn wrz 21, 2009 11:04 am
przez Jarski
Ten album może nie uwielbiam, ale lubię; dobrze się go słucha. Pod względem muzycznym trzyma równy poziom, ale jest słabszy od kilku wcześniejszych płyt zespołu, bo mniej wyrazisty. Czegoś tu mimo wszystko brakuje...

"Heartbreaker" i "Star Star" wymiatają - co za energia! Takie rzeczy można słuchać w kółko. "Dancing with Mr. D" pomyślany pewnie został jako "Sympathy, part 2"; brzmi dobrze, ale w przeciwieństwie do numeru z "Beggars" nie powala na kolana.
Mamy tu też słodką "Angie". Osobiście nie trawię. Ok: ładna melodia, niezła aranżacja, wielki hicior... Nie podoba mi się jednak i tyle, a już na pewno nie lubię jej słuchać w wersji live. To taki "Tears Go By" dekadę później. Moim zdaniem "Wild Horses" biją ją na głowę; jest bardziej szczera i mniej ckliwa. Dobra, nie ciągnę dalej tego wątku, bo za chwilę zginę śmiercią męczeńską... :P
Całkiem niedawno przekonałem się do "Winter". Cudowna piosenka. Nawet niespecjalnie mi przeszkadzają te dęciaki na końcu, a całość płynie jak marzenie i uspokaja.

Re: 1973 Goat's Head Soup

PostNapisane: Cz wrz 24, 2009 8:29 am
przez 2000 man
Słyszał już ktoś ocenzurowaną wersję Star Star z nowego wydania? Poszukałbym na youtube.com, ale mam teraz neta z ograniczeniem 1,5 na miesiąc :cry:

Re: 1973 Goat's Head Soup

PostNapisane: N gru 20, 2009 1:06 am
przez Heartbreaker
Heartbreaker jest rewelacyjny. Ta piosenka ma niepowtarzalny klimat. Nieczęsto zdarza się słyszeć utwór tak niesamowicie przesiąknięty takim wyjątkowym nastrojem. Ma w sobie coś Hendrixowego - nie sądzicie?
Jeśli chodzi o wykonanie live tej piosenki to zdecydowanie 75 rok wymiata - tak wiem, jestem monotematyczny. Znowu trasa z 75/76, płyta Love You Live itp.. ;)

Re: 1973 Goat's Head Soup

PostNapisane: Pn gru 21, 2009 10:24 am
przez Jarski
Ja chyba mało "garażowy" jestem, bo najbardziej podoba mi się wersja live z "The Brussels Affair". Na trasie z '75 r. chłopaki brzmieli surowo, trochę jak kapela punkowa; niespecjalnie mi to odpowiada (więcej szczegółów tutaj). Z późniejszych wykonań "Heartbreakera" bardzo fajną wersją jest ta, zagrana przez zespół w paryskiej Olympii (17.07.2003 r.).

Re: 1973 Goat's Head Soup

PostNapisane: Wt gru 22, 2009 7:19 pm
przez Heartbreaker
Ja tą trasę lubię głównie za jej nieco funkowy charakter. Stonesi dużo wtedy eksperymentowali, czuć tą świerzość po przyjściu Rona do zespołu. Kontrast pomiędzy tą trasą a poprzednimi jest ogromy, muzyka zyskała nową oprawę, współpraca z Prestonem wyszła chłopakom wtedy na dobre. Co do nieco ostrzejszego brzmienia - fakt, na dłuższą metę zaczyna męczyć, ale wtedy rekompensuje sobie to takimi kawałkami jak Ain't too Proud to Beg czy Hey Negrita.

Wracając do tematu: Zauważyłem, że plyta jest niezwykle równa. Nie ma przesadnych hiciorów, ale też ciężko wskazać słabszy kawałek. Myślę, że jak dojdziemy do survivora tej płyty, to będziemy mieli niezły problem już na początku.

Re: 1973 Goat's Head Soup

PostNapisane: Wt gru 22, 2009 10:54 pm
przez 2000 man
Tak jest. Lubię te naleciałości funkowe zarówno u Stonesów jak i na pierwszych płytach Springsteena. Trasa z 75 jest ok. Nagranie z L.A.Forum jest świetne.