Strona 1 z 16

Re: 1976 Black And Blue

PostNapisane: Pt wrz 25, 2009 12:44 pm
przez Jarski
"Black and Blue" to kolejny album, którym The Stones udowodnili swoją otwartość na przeróżne inspiracje muzyczne. Nie znajdziemy tu hitów (singlowy "Fool to Cry" doszedł na liście przebojów w USA do miejsca 10.) ani stricte rockowych kompozycji (wyjątkiem jest kończąca album "Crazy Mama"). Wydaje się, że muzyka z tej płyty ma przede wszystkim budować nastrój - o bombardowaniu chwytliwymi melodiami nie ma tu mowy.
Wydany wiosną 1976 r. "Black and Blue" to pierwsza płyta nagrana z nowym gitarzystą, Ronem Woodem. Inspiracją dla znajdujących się na niej utworów była głównie amerykańska, czarna muzyka. Słychać to już w otwierającej płytę kompozycji - "Hot Stuff" to czysty funk, którego nie powstydziłby się sam James Brown. W "Melody" odnajdujemy jazzujące klimaty, natomiast "Cherry Oh Baby" (jedyny na płycie cover) i "Hey Negrita" bogacie czerpią ze stylistyki reggae.
Mocną stroną albumu są bez wątpienia ballady: wspomniany wcześniej "Fool to Cry" oraz "Memory Motel" z cudowną partią pianina, którymi trudno się nie zachwycić.

W tym temacie dyskutujemy o "Black and Blue", albumie, którym Stonesi po raz kolejny udowodnili, że mają jeszcze dużo do powiedzenia (lub raczej nagrania ;)).

Re: 1976 Black And Blue

PostNapisane: Pt wrz 25, 2009 8:06 pm
przez 2000 man
"Memory Hotel" to piękny utwór, jeden z moich ulubionych Stonesów. Świetnie wypadał na koncertach. Kiedyś bardzo lubiłem tą płytę, ale teraz raczej rzadko do niej wracam. "Melody" jest w sumie trochę przydługie.

Re: 1976 Black And Blue

PostNapisane: Pt wrz 25, 2009 8:43 pm
przez Jarski
Niech to diabli - zapomniałem o "Hand of Fate"! Fantastyczny numer, chociaż trochę przydługi. Jego świetną wersję można znaleźć na "Four Flicks" (koncert w paryskiej Olimpii). Rock, baby!

Re: 1976 Black And Blue

PostNapisane: Pt wrz 25, 2009 11:40 pm
przez Little Queenie
Dla mnie tez jakos ten utwor byl za dlugi, dopoki nie zainteresowalam sie slowami... Od tamtej chwili zawsze chcialam, zeby ta piosenka byla dluzsza i opowiedziala chociaz kawalek dalej tej... ciekawej... historii :P.

Re: 1976 Black And Blue

PostNapisane: So wrz 26, 2009 11:27 am
przez micawber
Jedna z moich ulubionych płyt w tej chwili, bardzo często jej słucham. Chciałbym żeby zagrali Hey Negrita na nowej trasie :D.

Re: 1976 Black And Blue

PostNapisane: So wrz 26, 2009 11:49 am
przez Jarski
micawber napisał(a):Chciałbym żeby zagrali Hey Negrita na nowej trasie :D.


Parę lat temu była dziewczyna mojego brata zadzwoniła do mnie, prosząc, bym pomógł jej namierzyć jedną fajną piosenkę Stonesów. Wyobraźcie sobie moje zdziwienie, kiedy po drugiej stronie słuchawki usłyszałem tytuł "Hey Negrita" :)
Płyta z całą pewnością niegodna zapomnienia.

Re: 1976 Black And Blue

PostNapisane: Wt mar 16, 2010 8:01 pm
przez thon022
Chcąc uniknąć nudnej recenzji wymyśliłem sobie dialog Błyszczących Bliźniaków, podczas którego mogła narodzić się koncepcja tej płyty :

Wraca pozytywnie nawalony Keef do hotelu w NYC i łapie za rękę Micka:
- nie uwierzysz gdzie byłem! Taka wielka tancbuda z światłami, gdzie ludzie gibają do zajebistej czarnej muzy. Mówią na to "disco" - zagrajmy coś koło tego!
- no chyba cie pojebało... Pismaki nas zjedzą...
- A członek z nimi. Im się nigdy nic nie podoba. Ze dwa szybsze do tańca i jedna dłuższa pościelówa, żeby się małolaty mogły pościskać. O, i taką zajebistą muzę z Jamajki słyszałem - zaśpiewasz ? "Oł czeri oł czeri oł bejbi "... No ?
- Nie, no to już przegięcie ...
- Ale dawaj, na luz trzeba wziąć! No!
- Oł czeri oł czeri ...
- No i gra !! Z dwa rokery mam gotowe, coś w jeszcze w studio wyplumkamy i płyta jak się patrzy ! No?
- noo ... (po chwili) .. .masz kreske?
- Czekaj ... no patrz, kurwa, cały towar w tym disco poszedł... Ale chodź, obsępimy młodego. To i o tej płycie pogadamy.
- O tej płycie to TY mu powiesz !
- No powiem , a co?
- Wkurwi się ...
- hehe, se może ... A ty lepiej jakieś laski wyrwij.
- O NIE! Ja wczoraj załatwiałem ruchanko. Dzisiaj twoja kolej.
- No dobra, dobra . Ze 3 starczy?
- 4, może Bill wpadnie...
- To u młodego, nie ?
- Noo


I powstała płyta kipiąca energią i rytmem, przy której można pozytywnie naładować akumulatory, starannie zrealizowana i o ściśle określonym, "imprezowym" charakterze. To ostatnia metamorfoza tego zespołu, otwiera zupełnie nowy rozdział historii The Rolling Stones. Z nowym gitarzystą, z nowym wizerunkiem. Po tej płycie już niczym nie będą w stanie zaskoczyć...

Re: 1976 Black And Blue

PostNapisane: Wt mar 16, 2010 8:23 pm
przez 2000 man
Scenariusz całkiem prawdopodobny :lol:

Taa na tej płycie Stonesi podążali za dyskotekową modą jaka wtedy panowała. Wyszło całkiem nieźle.

Nawet Dylan chciał być disco i funky w tamtym czasie i...no wyszło jak wyszło. :roll:

Re: 1976 Black And Blue

PostNapisane: So mar 27, 2010 11:28 am
przez Golden Caddy
Wlasnie dzieki tej plycie bardzo polubilam Ronniego. I zmiana trendow w muzyce i to, ze Ronnie tak swietnie potrafil oddac ten klimat.
Duzo funky, reggae - Stonesi i ich brzmienie w latach 70, czyli to, co lubie w nich najbardziej.
Hand of Fate wcale nie uwazam za dlugie, tak jak Queenie napisala, od kiedy zwrocilam uwage na tekst, od samego poczatku do konca czekam na kazdy wers :)
Reszte utworow nie bede omawiac, kazdy z nich jest forumowiczom dobrze znany i kazdy z nich nie jest bynajmniej przecietny. Black and Blue nalezy do jednej z moich ulubionych plyt, dlatego uwazam kazda tu kompozycje za arcydzielo :)
Poszczegolne kawalki juz gdzies omawialam, moze na starym forum... hmmm a co mi tam zajrze tam i bede kopiowac niektore moje recenzje >:D

Re: 1976 Black And Blue

PostNapisane: Pt wrz 16, 2011 5:26 pm
przez kris
Czesto wracam do tej płyty. Cała płyta mi sie podoba. Lubie tez Memory Motel z trasy Bridges To Babylon. To jest jedna z krótszych płyt stonesów 8 piosenek. Mogła by byc dłuzsza. :)