Strona 1 z 1

Re: 1991 Flashpoint

PostNapisane: So paź 10, 2009 4:30 pm
przez Jarski
Album "Flashpoint" dokumentuje trasę koncertową Steel Wheels/Urban Jungle Tour z lat 1989-1990. Znalazły się na nim piosenki zagrane przez Stonesów w czasie koncertów w Ameryce, Europie i Japonii, a także dwie nowe kompozycje.
Na tle innych "wielkostadionowych" płyt koncertowych zespołu ta z pewnością się wyróżnia, deklasując zarówno "Still Life" jak i "No Security". Mamy tu jazdę obowiązkową, czyli "Satisfaction", "Jack Flash", "Brown Sugar" i "Sympathy" oraz parę smaczków: znakomicie wykonany hit sprzed ćwierćwiecza, "Little Red Rooster" (z gościnnym udziałem - i przewyborną solówką - Ericka Claptona) i folkową "Factory Girl" z albumu "Beggars Banquet", wykonywaną wtedy po raz pierwszy od czasu jej nagrania. Prawdziwe perełki.
Nie mogło oczywiście zabraknąć rzeczy nowszych. "Start Me Up" już wcześniej zdobył sobie status kolejnego - po wcześniej wymienionych - pewniaka koncertowego, który Stonesi wykonują po dzień dzisiejszy. Ostatni LP reprezentują "Sad Sad Sad", "Rock and a Hard Place" oraz śpiewany przez Keitha "Can't Be Seen" - całość zagrana równo, z energią i przekonaniem. Tak się kończy lata 80-te, moi drodzy.
Jak już wspomniałem, na płycie znalazły się dwie nowe piosenki, obie mocne i zadziorne, ale różniące się od siebie pod względem tematyki. "Highwire" to jeden z nielicznych utworów z repertuaru grupy, w którym mowa jest o polityce (tutaj Stonesi wzięli na warsztat I Wojnę w Zatoce Perskiej), natomiast "Sex Drive" to już zepół, jaki znamy od lat, czyli sex, sex & rock'n'roll ;) Idealny numer na parkiet.
"Flashpoint" to również ostatni album grupy, na którym słyszymy grę Billa Wymana. Półtora roku po jego wydaniu długoletni basista Stonesów opuścił zespół.

Tyle ode mnie. Reszta tematu należy do Was :)

Re: 1991 Flashpoint

PostNapisane: So paź 10, 2009 8:12 pm
przez 2000 man
Obok Get Yer Ya Yas Out to mój ulubiony album koncertowy Stonesów (audio). Świetnie grali na tej trasie, setlisty ciekawe. Bardzo dobre wersje Ruby Tuesday i Factory Girl. Kawałki ze Stalowych Kółek też obroniły się na scenie.

Re: 1991 Flashpoint

PostNapisane: Cz gru 17, 2009 11:19 pm
przez Golden Caddy
Wspominalam to juz chyba na poprzednim forum, ze po przesluchaniu tej plyty nabralam niebywala chec zobaczenia ich na zywo. Dopiero wtedy zaczelam realnie myslec o koncercie, ktory z pewnoscia bedzie mnie czekal (a byl to rok chyba 2001, wiec nie mialam jeszcze przyjemnosci byc na ich koncercie).
Z pewnoscia kazdy album Stonesow ma charakterystyczny klimat, jednak i tak, przy recenzowaniu kazdej plyty powtarzam "klimat, klimat, klimat". Zawartosc Steel Wheels bardzo pasuje do nazwy krazka, wszystko brzmi tak metalicznie, choc lekko, swobodnie i z polotem. Sluchajac jej zawsze sie mysli o uczestnictwie w Stonesowskim show.

Re: 1991 Flashpoint

PostNapisane: Pt gru 18, 2009 3:02 pm
przez Black Limousine
Album rzeczywiście zachęca do przeżycia kolejnego koncertu The Rolling Stones, jednak jak dla mnie, po latach nie obronił się od strony produkcji. Brzmi trochę za ładnie i klarownie jak na koncert. Wiadomo, że Stonesi dopieszczali go w studiu, tak się wtedy to robiło. Posłuchajcie albumu "Nobody's Perfect" Deep Purple, tam też brakuje tego koncertowego "brudu". Takie wtedy były produkcje koncertowe. Osobiście wyżej cenię koncertówki "Live Licks", "No Security" , czy "Shine a Light". Brzmią bardziej wiarygodnie, bez zbędnych uszlachetnień.

Re: 1991 Flashpoint

PostNapisane: Pn kwi 02, 2018 11:40 am
przez kris
Dziś mija 27 lat od wydania koncertowego albumu Flashpoint :)

I Just Want To Make Love To You (z singla Highwire) Londyn 6.07.1990



Inne utwory nie dostępne na albumie, a wydane na singlach w 1991 roku...