no proszę - świetny występ Ronniego z tego roku z byłym gitarzystą The Smiths. Zupełnie inny nastrój niż blues czy rock spod znaku Stonesów - mimo to wpasował się idealnie i nawet zagrał improwizowane solo w tym - nie owijając w bawełnę - jednym z najlepszych utworów lat 80tych.
dla zainteresowanych - oryginalna wersja z oryginalnym wokalistą. Zespół - legenda!
Przy okazji słuchania Florence and the Machine przypomniałem sobie to nagranie:
To chyba mój ulubiony moment z koncertów z 2012. Świetne wykonanie. Nie do uwierzenia, że to było prawie 6 lat temu. Pamiętam jak relacjonowaliśmy na żywo tamte koncerty na forum.
Vitamins & Salt
22.07.2007 - Brno 25.07.2007 - Warszawa 09.09.2017 - Hamburg 08.07.2018 - Warszawa